Kapłan i męczennik, uroczystość 16 maja

Św. Andrzej Bobola urodził się 30.11.1591 roku a zmarł 16.05.1657 roku. Pochodził ze średnio zamożnej szlachty. Ród Bobolów należał do najstarszych rodów w Polsce. Charakterystyczną cechą tego rodu było ogromne przywiązanie do religii katolickiej. Św. Andrzej Bobola urodził się w Strachocinie koło Sanoka.

Ojciec Mikołaj Bobola i matka, której imię jest nieznane, byli głęboko wierzący, w związku z tym wychowali syna w duchu katolickim. Nauki pobierał w jednej ze szkół jezuickich w Wilnie, tu zdobył sztukę wymowy i doskonałą znajomość języka greckiego. Potem wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i już jako zakonnik kontynuował na Akademii studia filozoficzne i teologiczne. Święcenia kapłańskie otrzymał 12 marca 1622 roku. Tak więc po 12 latach studiów był gotów do swojej misji.

Nigdy jednak nie przypuszczał, że przyjdzie mu ją przypieczętować krwią męczeńską. W latach 1623-1624 był rektorem kościoła, kaznodzieją, spowiednikiem i misjonarzem ludowym, który obchodził wioski, chrzcił, błogosławił małżeństwa, nawracał prawosławnych. Wreszcie został mianowany rektorem kościoła w Wilnie. Potem przełożonym nowo założonego domu zakonnego w Bobrujsku; następnie widziano go w Połocku i jako kaznodzieję w Warszawie. Rok później był ponownie w Połocku. Urząd kaznodziei i dyrektora w przykolegiackiej szkole pełnił w Łomży. Wreszcie od roku 1652 oddał się pracy misyjnej w Pińsku. Tam go też spotkała śmierć męczeńska.

Św. Andrzej Bobola poświęcił swe życie służbie Chrystusowi w klasztorach i ośrodkach zakonu w Polsce. Czasy, w których przyszło Świętemu pracować, były bardzo burzliwe. Ciągłe wojny i powstania kozackie oraz najazdy wyniszczały Rzeczpospolitą. To powodowało zamęt i upadek obyczajów. Przywódcy Kozaków i hetmani występowali w obronie prawosławia. Św. Andrzej Bobola schronił się do Janowa, odległego od Pińska o 30 km. Został on zajęty przez oddział Kozaków, którzy dokonali rzezi katolików i żydów. Św. Andrzej w obawie przed zemstą prawosławnych szukał schronienia w pobliskiej wsi Peredił. Na próżno. Pochwycony przez ten sam oddział kozacki, został zawleczony do Janowa i tam na rynku miasta, na oczach wielu ludzi poniósł śmierć męczeńską.

Nie sposób opisać tortur, jakie mu zadano, żądając, aby wyparł się wiary. Bohaterski kapłan wytrwał do końca, wzywając imienia Jezusa. Straszliwie zmasakrowanego powieszono go twarzą do dołu i uderzeniem szabli zakończono katusze. Było to 16 maja 1657 roku. Na wieść o zbliżaniu się wojska polskiego, kozacy wycofali się z miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Stąd zabrali je jezuici do Pińska i pochowali w podziemiach klasztornego. Po latach o miejscu pochowania świętego zapomniano. Dopiero 16 kwietnia 1702 roku święty ukazał się we śnie rektorowi kolegium pińskiego i wskazał miejsce w krypcie pod ołtarzem głównym, gdzie znajdował się grób. Ciało znaleziono nietknięte, mimo, że spoczywało w wilgotnej ziemi. Zaczęły się mnożyć łaski i cuda.

Od roku 1712 podjęto starania o beatyfikację. Na skutek wojen i rozbiorów do beatyfikacji doszło jednak dopiero w roku 1853, za pontyfikatu Piusa IX. Kanonizował męczennika Pius XI 17 kwietnia 1938 roku. Po kanonizacji relikwie sprowadzono do Warszawy i złożono w kaplicy jezuickiej. Część relikwii znajduje się w jezuickim kościele św. Barbary w Krakowie. Święty jest patronem wielu diecezji i archidiecezji. Pod jego wezwaniem wystawiono w Polsce kilkadziesiąt kościołów i kaplic.

Również i nasz kościół jest pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. W związku z tym jako parafianie powinniśmy czuć się zobowiązani do niesienia światła wiary tam, gdzie nas Bóg postawi.

Początek strony